|

tak się dzieje.


jeden mówi. trzeci. dziesiąty. problem.

ja jestem lustrem. możesz sobie zobaczyć we mnie swoje problemy. ale niestety ich nie odbijam. tylko pochłaniam, jak niewidoczne fotony światła. a potem nie chcą wyjść. drążą tunele jak nużeńce. pod skórą. swędzą i drapią. niewidoczne pajęczyny zła. oplotą każdą skórę. zniszczą, stłamszą każde uczucie. pozostawiając nic-nie-znaczącą czerń. smutek.

czasami sama nie wiem co lepsze...

 

jak to się stało, że to wszystko co tu piszę stało się tak szare... może nie ma kiedy opisywać tych lepszych rzeczy? przecież kiedyś opisywało się wrecz przeciwnie, te najlepsze...

 

co się stało

?


2010-09-23
skomentuj (0)